piątek, 18 listopada 2011

Ferment, czyli niespodziewane odgałęzienie wątku

Poprzedni post z nie do końca udanym eksperymentem zaowocował dwoma komentarzami, dzięki któremu powstaje niniejsza notka. W pierwszym z nich Novinka dała nam znać o swoich bąbelkach - przyznaję, że o wieeeeeeele bardziej atrakcyjnych od moich. Fantastyczna sprawa, jeśli się chce jakiejś młodej duszy zaprezentować ciekawe zjawisko. Szczegóły wykonania można przeczytać TU, a oto filmik pożyczony od Novinki:


Następnie Mrude w swoim komentarzu podrzuciła myśl, jak przymusić mój słoik do puszczania bąbelków bez wstrząsów. Posypałam zatem z lekka wierzch oleju solą, poczekałam, aż opadnie... i rzeczywiście, po chwili zaczęły płynąć w górę kulki jak w lampie lawowej! Na filmiku suną powoli i w niewielkich raczej ilościach, bo postawiłam słoik przy szybie na oknie, gdzie było zimno, i proces zapewne się wskutek tego spowolnił. Ale działa!


Dziękujemy zatem za te podpowiedzi - trochę nas zaskoczyło to, że wyzwanie poszło w stronę płynów, bo jak do tej pory, bazy były raczej w stanie stałym :D Urozmaicenie i eksperymenty zawsze nas jednak cieszą. Kto wie, może kiedyś będzie wyzwanie GAZOWE?

2 komentarze:

  1. Lawowe bąbelki pierwsza klasa :)
    Gazowe powiadasz? ;) hihi
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się że pomogłam :)

    OdpowiedzUsuń